Mówi się, że bezdomność ma męskie oblicze. I słusznie! Ale nie zapominajmy o bezdomnych kobietach i dzieciach.
Mówi się, że bezdomność generowana jest w wielkich aglomeracjach miejskich. I słusznie! Ale nie zapominajmy o bezdomności ukrytej na terenach wiejskich gdzie wiele osób mieszka u kogoś w zamian za świadczenie pracy "na roli".
Mówi się, że w bezdomność wpisana jest samotność życiowa. I słusznie! Ale nie zapominajmy o bezdomnych rodzinach, które w polskim systemie wsparcia osób bezdomnych często, chcąc korzystać z pomocy w postaci schronienia, muszą się rozdzielić.
Mówi się, że bezdomność to problem ludzi w podeszłym wieku. I tak i nie! Dlatego nie zapominajmy o tych wszystkich, którzy stają się osobami bezdomnymi jeszcze przed 20-tym rokiem życia.
A teraz trochę faktów i mitów niezbędnych do odczarowania zjawiska bezdomności:
OdpowiedzUsuńNie jest prawdą, że odpowiedzialność za rozwiązywanie problemu bezdomności spoczywa tylko na pomocy społecznej. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za rozwiązywanie problemu bezdomności, a samo zjawisko dotyczy krajów zarówno ubogich, jak i wysokorozwiniętych oraz bogatych.
Nie jest prawdą, że bezdomność to głównie problem ulicy. Bezdomność uliczna, zwana również bezdachowością, dotyczy jedynie ok. 20 proc. osób bezdomnych. Ponad 60 proc. ludzi bezdomnych dotyka bezmieszkaniowość, przebywają w placówkach: noclegowniach, schroniskach, domach, mieszkaniach wspieranych.
Fałszywe jest przekonanie, iż bezdomność dotyczy tylko mężczyzn i nizin społecznych. Bezdomność jest niezwykle zróżnicowanym, wielowymiarowym i zmultiplikowanym problemem społecznym.
Nie jest prawdą, że wszyscy bezdomni to alkoholicy, a bezdomność to patologia. Przyczyny bezdomności są bardzo różnorodne i nie zawsze leżą po stronie samej osoby bezdomnej.
Nie jest prawdą, że powrót ludzi bezdomnych do społeczeństwa zależy tylko od ich woli i chęci. Stygmat i stereotyp bezdomności utrudnia ludziom doświadczającym tym problemu wyjście z bezdomności. Bezdomność z wyboru nie istnieje.